slider

czwartek, 6 listopada 2014

Dlaczego drogi aparat nie wystarczy?

Dosyć często słyszę pytanie: "czy obrabiasz zdjęcia w Photoshopie?". Po mojej twierdzącej odpowiedzi pada znaczące "aha, no tak", które sugeruje, że to za sprawą programu moje zdjęcia wyglądają tak a nie inaczej, a moja marna w tym zasługa - umiem program i już.
Drugie dosyć częste pytanie jakie słyszę to: "jaki masz aparat? robi takie piękne zdjęcia... Też chcę sobie taki kupić".
Wiem, że te pytania wynikają z niewiedzy i często nie ma w nich nic złego. Ktoś kto na co dzień nie interesuje się fotografią nie musi tej wiedzy posiadać.
Tym postem chciałam zatem wyjaśnić dlaczego fotografowie korzystają z obróbki oraz dlaczego kupno drogiego aparatu nie wystarczy, by robić artystyczne zdjęcia.

Kiedy nie było jeszcze na świecie fotografii cyfrowej, zdjęcia wywoływane były w ciemni. Już wtedy jednak były poddawane obróbce. Pomagał w tym celu odpowiedni dobór chemikaliów, papierów, powiększalników oraz inne zabiegi. Zdjęcia były również retuszowane, był to jednak proces mozolny i na pewno wymagał więcej trudu i cierpliwości niż w obecnej chwili.

Zdjęcia robione aparatem cyfrowym wymagają obróbki przede wszystkim dlatego, że matryca aparatu widzi mniej kolorów niż ludzkie oko. Dlatego często mamy wrażenie, że fotografie są mdłe lub pozbawione barw.
Inaczej sprawa wygląda gdy korzystamy z programów w aparacie lub aparatów kompaktowych. Wydaje nam się, że zdjęcia są idealnie nasycone, kolory "głębokie".
Jednak nie każdy wie, że wtedy są one obrabiane już w trakcie robienia zdjęcia i  aparat robi to za nas.
Ja wolę mieć wpływ  na to jaki będzie efekt końcowy i korzystam z ustawień manualnych oraz fotografuję w RAW-ach, mam wtedy większa kontrolę nad efektem końcowym. Mogę dzięki temu realizować swoje koncepcje i pokazać swój styl. Zdjęcia robione w ten sposób trzeba wywołać za pomocą programu, którego znajomość to oddzielny rozdział (jedna z książek do nauki jego obsługi posiada ponad 800 stron). Nie wszystkie możliwości wykorzystujemy oczywiście przy obróbce zdjęć, jednak by dojść do zadowalających efektów, trzeba na naukę poświecić sporo czasu. Obróbka również nie uratuje każdego zepsutego ujęcia, posiada swoje granice. By robić udane fotografie, trzeba posiadać wiedzę techniczną na temat przysłony, czasu naświetlania, balansu bieli, obiektywów, a przede wszystkim dobrze poznać swój aparat. Jest naprawdę sporo rzeczy, o których trzeba myśleć zanim zrobimy zdjęcie.

Jeśli chodzi o aparat, to zawsze odradzam znajomym kupno drogiego aparatu, jeśli ma on służyć do robienia zdjęć na imprezach rodzinnych lub wakacjach, a kupujący nie ma zamiaru zgłębić tajników fotografii, ani często nawet przeczytać obszernej instrukcji. Aparat i tak zostanie momentalnie nastawiony na tryb automatyczny, a jego możliwości nie będą wykorzystane. Po co w takiej sytuacji przepłacać? Na rynku jest mnóstwo wspaniałych aparatów kompaktowych - dodatkowo mniejszych rozmiarów i wagi, co jest szczególnie ważne przy wycieczkach, wyprawach (aparat mieści się do torebki czy plecaka i mamy go zawsze pod ręką. Lustrzanka cyfrowa z obiektywem może ważyć nawet kilka kilogramów i jeśli nie jesteś zapalonym fotografem, nie bierz takiego aparatu na wycieczkę w góry:)

W tym miejscu odpowiem na jeszcze jedno, częste twierdzenie: "praca fotografa jest idealna, popstryka sobie zdjęcia i gotowe".
Pomijając fakt, że rzeczywiście dla mnie jest to praca idealna. Kocham fotografować, przygotowywać sesje, itd., to moja praca nie kończy się po naciśnięciu spustu migawki. Praca w tym momencie się tak naprawdę zaczyna. Godziny spędzone na obróbce, przygotowanie albumów do druku, pakowanie produktów, ulotki, wizytówki,  kontakty z klientami, maile, szukanie ciekawych gadżetów do sesji, miejsc na plenery. Dopiero to wszystko razem składa się na pracę fotografa.

Mam nadzieję, że odrobinę przybliżyłam Wam jak wygląda praca fotografa i o co chodzi z tą całą obróbką.
Co myślicie wyżej opisanych tematach? Podzielcie się ze mną swoją opinią.

Poniżej zamieszczam przykład zdjęcia prosto z aparatu i po obróbce:






6 komentarzy:

  1. Zgadzam się z każdym jednym słowem :-).

    OdpowiedzUsuń
  2. Lepiej bym tego ubrać w słowa nie umiała :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealnie napisane! Też czasami ktoś mnie pyta czy na blogu czy fb jaki mam aparat i robi wielkie oczy, że nie najnowszy. Po pierwsze czy to garnek gotuje zupę - tak samo jak aparat sam zdjęć nie robi :) a po drugie nie aparat a obiektywy i przede wszystkim nasze postrzeganie świata. Każdy ale to każdy postawiony przed jakimś obrazem, momentem z życia - zobaczy go inaczej i to jest właśnie najpiękniejsze!

    OdpowiedzUsuń
  4. Ostatnio mam problem , aparat kompletnie gubi mi ostrość, niezależnie od obiektywu - kompletnie nie wiem co począć :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny post! Ja, przyznam, dopiero zaczynam się interesować fotografią. Aparat - jest. Model pies - jest. I chęci też jest sporo. Czasami trochę irytuje mnie podejście niektórych osób, gdy nie wygrają jakiegoś konkursu: "Mieli drogi aparat i program, więc nie dziw, że nie wygrali. To nie fair". Aż coś się we mnie gotuje :P
    Zamieszczone zdjęcie jest piękne i niezwykłe przed obróbką - ona dodaje mu tylko trochę więcej wyjątkowości *.*

    Pozdrawiam!
    poprostuzuzia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń